2007.12.02
Udało mi się zrobić kilka wczesnozimowych
hajków. Wyszedłem na Grotto Mountain (2706 m
npm-różnica wysokości 1425 m) i Mount Lady
MacDonald (2605 m npm-różnica wysokości
1300 m) w rejonie Canmore. Wybrałem się również
na Mount Borgeau (2930 m npm-różnica wysokości
1500 m) w rejonie Sunshine Village, ale ze względu
na głęboki śnieg i huraganowy wiatr dotarłem
tylko do przełęczy Harvey, na wysokość
2530 m npm. Trzeba będzie spróbować jeszcze
raz gdyż widoki z piku podobno przednie.









2007.11.13
W dniach 27 październik-4 listopad, w Banff, po raz
kolejny odbył się Festiwal Filmów Górskich
i Festiwal Książki Górskiej. Nagrodzone
filmy
tutaj,
a nagrodzone wydawnictwa
tutaj.
Polskim akcentem tegorocznego festiwalu było wystąpienie
Krzysztofa
Wielickiego na temat polskich osiągnięć
w himalaizmie zimowym.
2007.09.10
Spędziłem kilka dni w Montanie. Trochę
pohajkowałem w Glacier (po lodowcach to już
prawie śladu nie ma) National Park, i trochę
pobyczyłem się nad jeziorem Flathead (największe
w Montanie). Pogoda była piękna a piwo w US
o wiele tańsze (oczywiście mówię o
imporcie bo ichnich sików nikt normalny by się
nie chwycił) więc było "cool".







2007.08.26
Do trzech razy sztuka, jak to mówią. Po dwóch
nieudanych, ubiegłorocznych próbach (najpierw
jeleń, a potem śnieg) udało mi się
wejść południowym filarem na Mount Andromeda
(3450 m npm-róznica wysokości 1525 m). Droga
nie jest technicznie trudna. Problemem są (zwłaszcza
przy samotnym wejściu) setki szczelin w górnej
części lodowca Athabasca i na dojściu do
przełęczy pod "Unnamed Peak", skąd
zaczyna się filar. Jedenaście godzin łażenia
w rakach (parking-szczyt-parking) dało mi trochę
w kostki.









2007.08.18
Poniżej kilka zdjęć z wiosenno-wczesnoletnich
hajków. W towarzystwie znajomych wyszedłem m.in.
na Wind Ridge (2300 m npm-różnica wysokości
760 m), Heart Mountain (2135 m npm-różnica wysokości
875 m) i Mount Rae (3218 m npm-różnica wysokości
1000 m). Pogoda tego lata wyśmienita, oby tak dalej.









2007.07.16
Ostatni wyjazd do Ameryki Południowej był raczej
krótki, więc nie miałem czasu na wypad
na Galapagos czy załojenie jakiegoś "honornego"
wulkanu (to w niedalekiej przyszłości, mam nadzieję).
Po paru dniach w Bogocie poleciałem do Ekwadoru gdzie
w zasadzie spędziłem czas w Quito i Cuenca,
jeśli nie liczyć kilku-dniowego pobytu w Atacames,
nad oceanem (pogoda raczej nie dopisała).









2007.07.11
Kilka fot z Bogoty. Piękne miasto, zwłaszcza
starówka. Gdyby nie policja i wojsko na każdym rogu,
ciężko było by zauważyć, ze Kolumbia
pogrążona jest w niekończącej się
wojnie domowej. Gdyby nie ta idiotyczna wojna kraj mógłby
sporo zarobić na turystyce. A tak to pustki. Na starówce
zauważyłem tylko kilku wystraszonych cudzoziemców.









2007.04.20
Kolejne moje zdjęcie w pierwszej dziesiątce
konkursu fotograficznego BBC.
Temat tego miesiąca - "
Landmaks".
Zdjęcie skończyło na trzecim miejscu. Sweet!
2007.04.01
W odwecie za zmarnowanie sezonu narciarskiego (praca i
lenistwo), rozpocząłem tegoroczny sezon hajkowy
dość wcześnie (marzec to tutaj środek
zimy nieomal).
W górach śniegu masa i zagrożenie lawinowe
spore, więc trzeba się trzymać nisko i
wybierać rozsądne szlaki. Wyszedłem na
wiszący ponad Canmore masywną, północną
ścianą, Ha Ling Peak - 2408 m npm (różnica
wysokości: 700 m) oraz na wschodni wierzchołek
Mount Rundle - 2590 m npm (różnica wysokości:
900 m). Lots of fun !









2007.03.01
Tak jak zapowiadałem, rocznicę wejścia
na Aconcaguę spędziłem wylegując się
na plaży. Poniżej parę zdjęć
z zawsze kolorowego i egzotycznego Meksyku.









2007.01.25
Jedno z moich zdjęć, które można obejrzeć
na stronie głównej "Wariackich Szlaków"
zakwalifikowało się do pierwszej dziesiątki
konkursu fotograficznego BBC - "
My
inspiration"
2007.01.15
W czasie wyprawy na Aconcaguę, wódz (Jarek Botor)
kręcił taki mały (wcale nie taki mały)
filmik. Niedawno otrzymałem kopię. Poniżej
małe fragmenty (z moją gębą ).
Sorry za jakość, przerabianie na inne systemy
jej niestety nie poprawia.
Od lewej: wyprawa w skrócie, w stylu przyjechali-weszli-zeszli-odjechali
(Jarek odsłania tu swoją artystyczną duszę);
dojscie do Canaletty; ja w Berlinie (zdaje się, że
robię plany na 2007; ujęcie wierzchołka
z Nido; koniec wyprawy, opuszczamy (pierwsza grupa) bazę.







