2006.10.15
Jestem
cholernie zajęty (praca
sucks !). Wygląda na to, że kilka wejść
turystycznych, które zrobiłem we wrześniu
były ostatnimi w tym sezonie. Wyszedłem na Cascade
Mountain - 2998 m npm ("klasyk" w Banff, różnica
poziomów: 1325 m) oraz znany a paru "honornych
piątek" na południowej ścianie (robiłem
je jakieś 10 lat temu) Castle Mountain - 2766 m npm
(różnica poziomów: 1400 m). Niby nic, a
w kolanka dało popalić.









2006.08.15
Nie mam szczęścia do Andromedy. Co prawda tym
razem dotarłem do parkingu przy Columbia Icefield
Visitors Centre (nie zawsze mi się to udawało
:(), ale "szturm" załamał się
na kilkanaście (dosłownie) metrów od połączenia
lodowca Athabasca (6 km, miejscami skomplikowanego podejścia)
z "cielskiem" Columbia Icefield. Odgwizdałem
odwrót ze względu na sporą ilość
świeżego śniegu (nie mam pojęcia kiedy
to to spadło), który bardzo utrudniał ryzykowne
lawiracje pomiędzy "sporymi" (naprawdę
sporymi) szczelinami oraz świeże lawiniska,
które podłamywały psychę.
Shit.









2006.08.05
Poniżej parę zdjęć z ostatnich "hajków".
Dwa pierwsze z wejścia na wierzcholek Mount Indefatigable
(2670 m, różnica poziomów: 1000 m) przy
Kananaskis Lakes. Pozostałe trzy z interesującego
wejścia na szczyt Mount Tyrwhitt (2874 m, różnica
poziomów: 650 m) niedaleko Highwood Pass.









2006.07.01
Długi weekend (Canada Day). Rozbiłem namiot
w Kananaskis i wstałem o drugiej w nocy z ambitnym
zamiarem dotarcia do Columbia Icefield Visitors Centre
i wejścia na Andromedę. Moje plany pokrzyżowała
nocna kolizja z przedstawicielem "łajdlajfu"
(dużych rozmiarów). "Przedstawiciel"
otrząsnął się i dostojnie oddalił
w pobliskie krzaki a moj "grat" poszedl na złomowisko.
Shit. Po takim wstępie postanowiłem zakupić
znaczną ilość piwa i spędzić
weekend nad jeziorami w Kananaskis nie robiąc absolutnie
nic. Well, od czasu do czasu trzeba było ruszyć
dupę żeby odwrócić steki na grillu.
Happy Canada Day !




2006.06.15
Tragiczna wiadomość z Ghany. Umarła
Kinga,
znana podróżniczka, z którą wymieniałem
linki podczas jej pięcioletniej podróży
(wraz z Chopinem) dookoła świata.
"Nie wyznaczalismy trasy-wybraliśmy tylko ogólny
kierunek. Nie wczytywaliśmy sie w przewodniki-naszymi
przewodnikami byli kierowcy, którzy zabrali nas na
stopa, ludzie spotkani na górskiej ścieżce,
przypadkowo znaleziona mapa... Pozwalaliśmy wydarzeniom
po prostu sie wydarzać, a drodze prowadzić nas
poprzez nowe miejsca, kraje i przygody. Nie wiedzieliśmy
wtedy, że zajmie nam to... pięć lat."
Wyrazy współczucia dla rodziny.
2006.05.18
Martyna
Wojciechowska, którą poznałem podczas
wspólnej wyprawy na Aconcaguę,
weszła
na Mount Everest. Martyna jest trzecią polką
(po Wandzie Rutkiewicz i Annie Czerwińskiej) i pierwszą
"Dziewczyną z Playboya" na najwyższym
"pagórze" ziemi. Gratulacje.

2006.05.01
Jeden z biedniejszych i żadko odwiedzanych przez
turystów krajów Ameryki Płd.
Przez lata rządzony przez brutalną dyktaturę
wojskową (oczywiście wspieraną przez CIA)
Stroessnera, Paragwaj powoli stabilizuje się i otwiera
na świat. Warto tam zajrzeć przy okazji pobytu
w Ameryce Płd. Bardzo friendly i ciekawi świata
ludzie.









2006.04.09
Parę zdjęć z Wodospadów Iquazu, na
granicy Argentyny, Brazylii i Paragwaju. Niesamowite miejsce!









2006.03.04
Kilka dni temu wróciłem z Ameryki Południowej.
Bardzo udany wyjazd. Chile, Argentyna, Urugwaj i Paragwaj.
Szczególnie polecam Buenos Aires, przepiękne
miasto. Niewątpliwie największym sukcesem wyjazdu
było to, że 11 lutego udało mi się
stanąć na wierzchołku Cerro Aconcagua (6962
m npm), najwyższego szczytu "Nowego Świata"
i drugiego (po Ewereście) szczytu w koronie ziemi.









2006.01.15
Parę zdjęć z Sunshine Village, jednego
z najbardziej atrakcyjnych ośrodków narciarskich
w Kanadzie. Moje ulubione miejsce do nartowania.




